Biografia

Bruce Frederick Joseph Springsteen urodził się 23 września 1949 roku w małym miasteczku Long Branch w stanie New Jersey (USA). Ojciec Douglas Frederick Springsteen mający holenderko-irlandzkie korzenie był kierowcą autobusu jednak sytuacja ekonomiczna rodziny zmuszała go do podejmowania wielu innych prac w różnym charakterze, a zdarzało się nawet,że pozostawał bez pracy. Matka Adele  Ann Zirilli ,włoszka z pochodzenia wydała na świat jeszcze dwoje dzieci, dwie córki Virginia oraz Pamela.

Młody Springsteen uczęszczał do prafialnego przedszkola w Freehold Borough, gdzie olbrzymi wpływ ,na jego późniejsze ukształtowanie wartości, wywarły siostry opiekujące się nim. W wieku lat dziewięciu zapisano go do publicznej szkoły Freehold Borough High School. Również tutaj Bruce nie mógł znaleźć swojego miejsca i z wielkim trudem ukończył ten etap edukacji, a wyrazem jego położenia niech będzie sytuacja, w której znalazł się podczas jednej z lekcji. Nauczyciel Bruce’a nakazał mu usiąść ze śmieciami, mówiąć iż jego miejsce jest tam gdzie one. Springsteen znany ze swej niesforności swoje niezadowolenie i rozczarowanie pokazał przez absencje na uroczystości rozdania świadectw ukończenia szkoły. Ojciec był bardzo niezadowolony z drogi którą podąża jego syn, pomny swoich doświadczeń i sytuacji w której znajduje się jego rodzina, chciał aby jego dziecko uzyskało jak najlepsze wykształcenie a marzeniem było aby Springsteen został prawnikiem. Szybko jednak okazało się że plany ojca i syna są bardzo rozbieżne. Boss podczas swoich koncertów często mówi w sposób życzliwy o swoim ojcu, opowiadając historie z przeszłości. W tekstach jego piosenek takich jak “My Father’s House”, “Adam Raised A Cain”  czy “Independence Day” mówi nam, że dopiero teraz z perspektywy czasu i doświadczeń o wiele lepiej rozumie swojego ojca, który zmarł 26 Kwietnia 1998r.

Mając lat dziewięć w programie ”The Ed Sullivan Show” zobaczył króla rock’n'rolla Elvis Presleya, który swoim telewizyjnym występem wywarł tak mocne wrażenie na Springsteenie, że ten poprosił swoją matkę, aby ta kupiła mu gitare. Upłynęlo jednak troche czasu zanim Bruce mógł cieszyć się swoją pierwszą gitarą, gdyż jego młody wiek a konkretnie jego małe dłonie i palce  nie pozwalały jeszcze na grę na tym instrumencie. Charakter Bruce’a wkońcu dał znać o sobie, kiedy w wieku lat 13 za 18 dolarów Springsteen kupił swoją pierwszą gitarę i mógł wkońcu zacząć naukę gry na niej. Marzenie z programu “The Ed Sullivan Show” stało się faktem. O ile matka okazywała więcej zrozumienia dla swojego syna, jego zamiłowań o tyle Douglas Frederick Springsteen nadal mocno tkwił w przekonaniu iż droga, którą obrał dla syna jest dla niego najlepsza. Resztki nadzieji prysły kiedy Bruce po krótkim pobycie w Ocean County College porzucił szkołe a tym samym edukacje. Kwintesencją dotychczasowego życia niech będą słowa często powtarzane podczas wywiadów, kiedy to Springsteen zapytany o swoje młodzieńcze lata odpowiada krótko – “Człowieku ! – Do 13 roku życia byłem martwy”. Tyle znaczyła i znaczy dla Bruce’a jego giatara.

Freehold było miasteczkiem , w którym młodzi ludzie nie mieli za wiele atrakcji. Ich głównym zwyczajem było przesiadywanie na stacji benzynowej co często prowdziło do kłotni między ojcem a Bruce’em. Matka jak to matka okazywała znacznie więcej zrozumienia i 16-letniemu wówczas Springsteenowi kupiła “prawdziwą” gitare marki Kent, na zakup której wzięła pożyczkę. Ten czyn był świadectwem jak bardzo poważnie Adele traktowała pasje swojego syna, a obecnie jest dowodem, że jej matczyny instynkt ją nie zawiódł i miliony ludzi na całym świecie mogą cieszyć się twórczością Bruce Springsteena.

W 1965 roku grupa The Castilles z jego rodzinnego miasta, poszukiwała gitarzysty a Bruce szukał konkretnego zajęcia. Dzięki pomocy Marion Vinyard, która zajmowała się wspieraniem młodych talentów, grup muzycznych w mieście , Springsteen dołączył do grupy The Castilles, zajmując miejsce gitarzysty zespołu a później również wokalisty. The Castilles grywali w klubach dla młodzieży, na szkolnych potańcówkach oraz na otwarciach hipermarketów. Grupa nagrała dwie własne piosenki w studio nagraniowym w Brick Township w New Jersey. Rok potem nastąpił rozłam w grupie i każdy z członków The Castilles podążył własną drogą. W kwietniu 1968 roku nagrał jescze demo That’s What You’ll Get, by tuż potem po raz ostatni wystąpić z tą grupą w Off Brad Street i przenieść się do Asbury Park. W 1069 grając w różnych grupach – Earth, Child, Dr. Zoom and the Sonic Boom – w nadmorskim mieście Asbury Park szybko zdobył reputację świetnego muzyka. Spędzał dużo czasu w klubie Upstage, gdzie poznał takich ludzi, jak Southside Johnny, Vini Lopez, Steve van Zandt, Danny Frederici. Od tego momentu Springsteen spędzał coraz wiecej czasu grając ze swoimi przyjaciółmi w Asbury Park, w małym nadbrzeżnym miasteczku w New Jersey. Żywot Earth nie trwał długo bo jeszcze w tym samym roku Bruce założył kolejny zespół Child, później grał w Dr.Zoom an the Sonic Boom aby w końcu 1969 roku założyć Steel Mill, zespół który stał się rozpoznawalny w New Jersey, a Springsteen zaczął pisać piosenki dla nowo powstałego zespołu. W tym czasie Stany Zjednoczony prowadziły wojne w Wietnamie. Bruce nie chciał walczyć a tym bardziej lecieć do Wietnamu. Aby uniknąć wcielenia do armii, na komisji poborowej przedstawił swoje zaświadczenia lekarski przedstawiające fakt wypadku motocyklowego i związaną z tym niedyspozycję zdrowotną, uniemożliwiająca mu odbycie służby wojskowej. 

W 1969 roku, Bruce i Steel Mill przenieśli się do Kalifornii. W tym czasie byli już dobrze znani a grupa, którą tworzyli dała początki legendarnemu już The E-Street Band z którym Bruce koncertował na całym świecie. W Kalifornii zagrali kilka koncertów, często z popularnymi zespołami. Pojawiły się pierwsze propozycji od wytwórni fonograficznych, ale  odrzucali je uważając iż nie przyniesie im to o wiele większych korzyści finansowych niż obecne występy. Bruce i zespół powrócili na Wschodnie Wybrzeże do Asbury Park w 1970 roku. Przez kolejne 2 lata, Springsteen i jego przyjaciele grali w klubach i dawali koncerty, co pozwalało im wieść całkiem dostatnie życie, ale najważniejsze to to iż z każdym wspólnie spędzonym dniem poznawali się coraz lepiej. We wrześniu 1971 roku powstała grupa Bruce Springsteen Band, w której skład weszli obok Bruce’a David Sancious (klawisze), Garry Tallent (bas), Steve van Zandt (gitara), Vini Lopez, Danny Frederici i Clarence Clemmons (saksofon). W tym samym czasie Bruce występował solo, gdzie śpiewał piosenki o swojej przeszłości. Podczas jednego z takich koncertów Springsteen został zauważony przez Mike Appela i Jim Cretecosa, którzy pracowali dla branży muzycznej. W maju 1972 roku Appel zaproponował aby Bruce wystąpił przed samym  John Hammondem scoutem muzycznym z wytwórni CBS.  23-letni Springsteen zdawał sobie sprawę iż jest to niepowtarzalna szansa aby zaistanieć w świecie muzycznym. Hammond był osobą bardzo znaną, to on stworzył Bob Dylana, pomógł mu stać się jedną z największych gwiazd muzyki lat 60-tych i 70-tych XX wieku i to on zadecydował iż chce mieć Springsteena u siebie. Bruce związał się kontraktem z CBS Records, jednak szybko pojawił się problem. Hammond widział Springsteen jako solowego artyste, kogoś na wzór nowego Dylana, co znacząco kłóciło się z tym co chciał prezentować Bruce. Muzyka Dylana była tylko pewną cząstkową inspiracją dla Springsteena i nie zamierzał on powielać określonego typu artysty. Doszło do swojego rodzaju walki na argumenty między Bruce’em a Hammondem i Appelem, który chciał nagrać swój pierwszy album z przyjaciółmi, muzykami z Asbury Park.   Tak jak grał z nimi  przed poznaniem ludzi z Columbia Records tak i teraz chciał z nimi grać muzykę rock’n'rolla.W 1972 roku doszło do podpisania kontraktu z wytwórnią płytową, Springsteen skrzyknął swoich kolegów – Garry Tallent, David Sancious, Clarence Clemons iVini Lopez –  i zaczęto prace nad materiałem na pierwszy w karierze studyjny album Bruce Springsteena.

“Greetings From Asbury Park, New Jersey“, bo taki nosi pierwszy krążek muzyka został wydany 5 stycznia 1973 r. Jednak CBS Records uparcie określała Springsteena jako “nowego Dylana” chcąc zapełnić lukę na rynku muzycznym po tym jakie wiele gwiazd przeszło na zasłużona emeryturę a niektórych śmierć zabrała z tego świata. To nie pomagało artyście w sprzedaży jego debiutanckiego albumu. Młodzi ludzie tamtych lat lubiacy takich artystów jak Osmonds, Bay City Rollers nie stracili głowy na punkcie muzyki Springsteena.I chociaż sprzedaż płyt nie była wielka, a propozycje koncertów też się nie posypały, jednak kilku znaczących krytyków dostrzegło jego unikalny talent, dając temu wyraz na łamach czasopism. Peter Knobler w swoim wywiadzie ze Springsteenem z marca 1973 roku opisuje muzyka jako nieprzejednanego rock’n'rolowca, którego tekst choć ciężkie śpiewane są z niespotykaną dotąd lekkością. To on ze “swoim” magazynem “Crawdaddy” stali się pierwszymi fanami muzyki Bruce’a Springsteena. Nieco chłodniej zareagował Laster Bangs z “Creem” pisząc: ” wielu z nas przekreśliło szanse na sukces ,jego pierwszego albumu ze względu na to iż: pisze jak Bob Dylan i Van Morrison, śpiewa jak Van Morrison i Robbie Robertson a brzmienie jego gitary i zespołu przypomina brzmienie Vana Morrisona”. To nie były słowa pokrzepiające młodego artyste płynace z ust ludzi obznajomionych z branżą. O ile krytycy ogólnie określili debiut za udany o tyle “Greetings from Asbury Park, N.J.” nie sprzedawał się dobrze i sukcesem nie został. 

b11.jpg

Niezniechęcony pierwszymi niepowodzeniami albumu „Greetings from Asbury Park, N.J.” Springsteen i jego band pod koniec 1973 roku byli gotowi do nagrania kolejnego krążka. “The Wild, The Innocent & The E Street Shuflle” światło dzienne ujrzał 11 września 1973r. Na obu tych pierwszych albumach można usłyszeć to wszystko co wyróżnia muzykę Springsteena po dziś dzień oraz ewolułowanie tej muzyki. Krążek zawierał kompozycję mniej folkowe a bardziej ukierunkowane w strone rythm&blus.  Springsteen napisał kilka tekstów o nieco mniejszym ciężarze gatunkowym a bardziej o życiu codziennym. Chórek, który usłyszeć możemy w „4th July, Asbury Park”  jest dziełem Suki Lahav, która miała przyjemność być pierwszą przedstawicielką płci pięknej w zespole The E Street Band. Jej przygoda z zespołem trwa od wrzesnia 1974r. do marca 1975. W tym okresie wzięła udział w nagraniach studyjnych wielu piosenek, jednak na oficjalnych wydawnictwach możeny usłyszeć jej głos tylko w dwóch kompozycjach, przytaczanej już “Sandy” oraz “Inncident on 57th Street”. W  piosenekach  “Sandy (4th July, Asbury Park)” oraz “Incident on 57th Street”, w których to opisuje postrzeganie miłości i życia przez młodych ludzi, Springsteen opiera przemyślenia na swoich doświadczeniach z młodzieńczych lat.  To czyni go twórcą wiarygodnym ale i nie tylko. Krytycy bardzo pochlebnie odniesli się do “The Wild, The Innocent & The E-Street Shuflle”. Jednak to co podobało się “górze” nie ma miało  odzwierciedlenia w wynikach sprzedaży i zainteresowaniu fanów. Taka sytuacja mocno zaniepokoiła CBS Records, która wysłała muzyków w trase promującą po Stanach Zjednoczonych.Tak samo niezwykłe jak płyty, były koncerty Springsteena. Po jednym z takich koncertów w Harvard Square Theatre krytyk Jon Landau 22 Maja 1974r. na łamach magazynu “The Real Paper” wypowiedział swoje słynne zdanie: “Ujrzałem przyszłość rock and roll’a, a na imię jej Bruce Springsteen”. 

„ Ale dziś wieczorem jest ktoś dzięki komu mogę pisać tak jak mam w zwyczaju, bez jakiegokolwiek zastrzeżenia.W ostatni czwartek w Harvard Square Theatre zobaczyłem przed oczyma umykającą przeszłość rock’n’rolla. Dostrzegłem jeszcze coś: Ujrzałem przyszłość rock’n’rolla, a na imię jej Bruce Springsteen. Tego wieczora kiedy chciałem czuć się młodo, on sprawił jakbym słuchał muzyki poraz pierwszy. 

Kiedy jego ponad dwógodzinny występ dobiegł końca, mogłem tylko pomyśleć czy ktokolwiek inny może być tak dobry; czy ktokolwiek umie tak do mnie przemówić, czy wkońcu rock’n’roll może wyrażać taką moc i wspaniałość ? I wtedy poczułem ból moich ud, o które uderzałem dłońmi przez cały czas trwania koncertu, wtedy wiedziałem, że odpowiedź brzmi tak. 

Springsteen uczynił to wszystko. Jest punkiem rock’n’rolla, latynoskim ulicznym poetą, tancerzem, aktorem, żartownisiem, liderem zespołu, ekspresyjnym gitarzystą, niezwykłym piosenkarzem i prawdziwe wielkim kompozytorem. Dowodzi zespołem jakby robił to od zawsze. Łamię sobie głowę, i nie mogę wskazać białego artysty, który by robił te wszystkie rzeczy tak znakomicie” 

Z tego artykułu bardzo ucieszyła się wytwórnia Bruce’a CBS Records, która wykorzystała słowa Landau w swoich materiałach promocyjnych, poświęconych Springsteenowi. Nareszcie ludzie z wytwórni przestali naciskac  muzyka, aby jego brzmienie przypominało dylanowskie. Od tego momentu przedstawiano Springsteena słowami artykułu, które diametrialnie zmieniły postrzeganie twórczości Bruce’a pomimo wcześniejszych, przychylnych wypowiedzi i artykułów innych znakomitych recenzentów. Teraz amerykanie zbliżyli się o wiele bardziej do Springsteena, powodując iż pod koniec 1974r. niemal w każdym mieście Stanów zjednoczonych miał swoją liczną rzesze fanów. Bruce Springsteen nie był już anonimowym, rock’n’rollowym grajkiem, którego błysk geniuszu zaginął pośród tysięcy wydobytych melodii.

Pomimo pozytywnych recenzji, które zyskał, Springsteen wciąż pozostawał pełen obaw. Nie chciał aby jego popularność i sympatia fanów była dziełem czyjegoś artykułu lub wygłaszanych opinii. Jego perfekcjonizm uwidaczniał się na każdym kroku. Chciał aby wszystko co się wokół niego dzieje było wynikiem jego muzyki i koncertów, które gra.Dlatego nie przepadał za historiami opisywanymi w magazynach o nim i jego kolegach, lecz koncentrował się na ciężkiej pracy aby jego nowe nagrania były coraz lepsze a koncerty bardziej ekscytujące zgromadzoną  widownie. Początki prac nad trzecim w karierze Springsteena albumem wskazywały iż będzie to bardzo wytężona i mozolna praca nad każdym detalem. Po Springsteenie widać było iż jest zakłopotany, że przystępując do nagrywania nowego materiału chce stworzyć coś naprawdę niepowtarzalnego w wyniku presji i całej otoczki, która nagle zaczęła mu towarzyszyć. Bruce był na ustach fanów i ludzi z branży. To go mobilizowało ale z drugiej strony stawiało bardzo wysoko zawieszoną poprzeczkę, która za weszelką cenę chciał przeskoczyć udawadniając,że wszystko to co do tej pory sie wydarzyło nie było przypadkowe.Springsteen bardzo zacieśnił swoje kontakty z Jon Landau, którego wizja muzyki zaczęła inspirować Bruce’a. Oboje panowie dosyć szybko przypadli sobie do gustu co zaowocowało zaproszeniem Landau do współpracy nad nowym krązkiem. Jednak sprawa nowego człowieka doradzającego Springsteenowi nie spodobała się jego dotychczasowemu menadżerowi Mike Appelowi. Ta sytuacja poróżniła Bruce’a i jego menadżera.Jej finał skończył się na sali sądowej a Springsteen nie mógł nagrywać przez ponad dwa lata. Tyle kosztowało go rozstanie z dotychczasowym współpracownikiem.

 „Born To Run”, bo taki nosi tytuł trzeci album Bruce’a wydany 25 sierpnia 1975 roku, uczynił Springsteena sławnym artystą , muzykiem ale przede wszystkim,  został okrzyknięty; przyszlością rock’n’rolla. Krytycy , w swoich tekstach nie szczędzili słów pochwalnych dla nowego krążka Bruce’a, tworząc spiralę pozytywnego klimatu dla sprzedaży nowych piosenek. Podczas gdy dwa pierwsze krążki; “Greetings from Asbury Park, N.J.” przysporzyły Boss’owi wiele ciepłych zdań opiniotwórczych wydawnictw,niejako wywołując zaskoczenie z pojawienia się nowej gwiazdy, to  album “Born To Run” potwierdził i umocnił pozycję Bruce’a Springsteena wśród krytyków muzycznych, ale najważnijeszą rzeczą było zyskanie autorytetu  wśród rodaków a także rzeszy fanów na wszystkich kontynentach.

b2.jpg

Nagranie płyty „Born To Run” zajęło Springsteenowi ponad rok. To był czas ciężkiej pracy, godziny spędzone w studio, wiele pomysłów na aranżacje piosenek oraz ciągła prac nad tekstem. To wszystko dało jednak wspaniały efekt w postaci albumu, który przeszedł do historii rock’n’rolla i wywarł ogromny wpływ na twórczość wielu muzyków.Mimo to nie wszystko układało sie po mysli Springsteena, który przez ponad dwa lata pozostawał w sporze ze swoim menadżerem Mike Appelem. Rozbieżności i zdecydowanie różniące się podejście do spraw muzycznych i organizacyjnych,musiał rozstrzygnąć sąd. Zaistniała sytuacja sprawiła iż Bruce Springsteen przez okres ciągnącego sie procesu nie mógł nagrywać.  Czas wolny od nagrań Bruce i jego zespół poświęcili na koncerty. Ich występy na żywo szybko stały sie bardzo popularne i wiele z nich było nagrywanych przez fanów. Sprzedaż tych nagrań „z drugiej ręki” rosła w zastraszającym tempie. Fani w oczekiwaniu na nowy album chcieli słuchać muzyki w wykonaniu swojego idola. Owa moda na bootlegi, bo tak nazywaja się te nagrania z koncertów nie przypadła do gustu jemu samemu i postanowił walczyć z tym procederem,gdyż w tamtym czasie było to niezgodne z prawem.Podjęte kroki jeszcze bardziej wzmocniły wartość owych nagrań, które przysparzały Bruce’owi większej popularności, sympatii a także stały się siłą napędową jego nowo wydawanych albumów. Taką formę nagrań twórczości Bruce’a szczególnie upodobali sobie fani w Europie w związku z faktem iż Bruce tylko raz odwiedził stary kontynent ze swoim tourne przed rokiem 1981.W 1978r. Bruce Springsteen i The E Street Band raz jeszcze wyruszyli w trase koncertową po Stanach Zjednoczonych. Bruce tak samo jak do pracy w studio podchodził do występów na żywo.Chciał dać ludziom to co może dać najlepszego. Jego perfekcjonizm widoczny był na każdym kroku. A o tym jak bardzo poważnie traktował koncerty świadczy fakt iż większość jego występów w tamtym okresie trwała od 3-4 godzin. To była olbrzymia praca wykonywana na scenie przez niego samego i The E Street Band.   Mimo to wszyscy wyczekiwali kolejnego, czwartego już w dorobku artysty albumu. W magazynie „Sounds” Bruce powiedział: „Możesz zagrać 80 koncertów w 8 miesięcy, ale pomyśl o młodych chłopakach i dziewczynach. To są ich pieniądze i być może ich jedyna noc, kiedy mogą ciebie zobaczyć. Nie wolno ci o tym zapomnieć. Wiele osób pokłada w tobie swoje nadzieje,kiedy wychodziszna scene…” Trasa koncertowa w 1978r. trwała ponad sześć miesięcy i swoim zasięgiem ogarnęła Stany Zjednoczone oraz Kanade. Bardzo często Springsteen i band kończyli występ w jednym mieście i jeszcze tego samego wieczora mknęli całą noc na koncert w kolejnym stanie. Cały czas ich występy odbywały się w małych halach. Sytuacja uległa zmianie , kiedy zagrali 3 koncerty z rzędu w nowojorskiej „Madison Square Garden”. Występy okazały się absolutnym sukcesem oraz zmieniły nastawienie Bruce’a do grania przed tak liczną publicznością. Od tego momentu Springsteen zaczął grać w o wiele większych halach a nawet na zewnątrz, na stadionach dla publiczności w liczbie ponad 70 000 widzów.Pod koniec 1978r. popularność chłopaków z New Jersey zalała całe Stany Zjednoczone. Co było tak oczywiste i wspaniałe nie było takie same na starym kontynencie, gdzie zainteresowanie mediów i popularność muzyki Bruce’a wśród fanów nie była tak duża jak w USA. Springsteen wraz z The E Street Band do tego czasu zagrali tylko jedno małe tourne po Europie, które w dodatku nie okazało się sukcesem a dowodem na to był stosunek Bruce’a do jego „legendarnego” już występu w lonyńskim Hammersmith Odeon, z którego  nie był zadowolony. Po europejskich koncertach wieści o Springsteenie nieco przycichły a on sam skupił się na graniu w ojczyźnie i pracy nad albumem „Darkness On The Edge Of Town”.

autor: Piotr (Smyrgu) 

 

 

 


Dodaj komentarz