Mroczne drogi (cz.4)

Część 3 - tutaj 

“Darkness On The Edge Of Town” – posłuchaj w 100% legalnie tutaj

Nagranie płyty „Born To Run” zajęło Springsteenowi ponad rok. To był czas ciężkiej pracy, godziny spędzone w studio, wiele pomysłów na aranżacje piosenek oraz ciągła prac nad tekstem. To wszystko dało jednak wspaniały efekt w postaci albumu, który przeszedł do historii rock’n’rolla i wywarł ogromny wpływ na twórczość wielu muzyków.Mimo to nie wszystko układało sie po mysli Springsteena, który przez ponad dwa lata pozostawał w sporze ze swoim menadżerem Mike Appelem. Rozbieżności i zdecydowanie różniące się podejście do spraw muzycznych i organizacyjnych,musiał rozstrzygnąć sąd. Zaistniała sytuacja sprawiła iż Bruce Springsteen przez okres ciągnącego sie procesu nie mógł nagrywać.  

Czas wolny od nagrań Bruce i jego zespół poświęcili na koncerty. Ich występy na żywo szybko stały sie bardzo popularne i wiele z nich było nagrywanych przez fanów. Sprzedaż tych nagrań „z drugiej ręki” rosła w zastraszającym tempie. Fani w oczekiwaniu na nowy album chcieli słuchać muzyki w wykonaniu swojego idola. Owa moda na bootlegi, bo tak nazywaja się te nagrania z koncertów nie przypadła do gustu jemu samemu i postanowił walczyć z tym procederem,gdyż w tamtym czasie było to niezgodne z prawem.Podjęte kroki jeszcze bardziej wzmocniły wartość owych nagrań, które przysparzały Bruce’owi większej popularności, sympatii a także stały się siłą napędową jego nowo wydawanych albumów. Taką formę nagrań twórczości Bruce’a szczególnie upodobali sobie fani w Europie w związku z faktem iż Bruce tylko raz odwiedził stary kontynent ze swoim tourne przed rokiem 1981.

Candy’s Room

W 1978r. Bruce Springsteen i The E Street Band raz jeszcze wyruszyli w trase koncertową po Stanach Zjednoczonych. Bruce tak samo jak do pracy w studio podchodził do występów na żywo.Chciał dać ludziom to co może dać najlepszego. Jego perfekcjonizm widoczny był na każdym kroku. A o tym jak bardzo poważnie traktował koncerty świadczy fakt iż większość jego występów w tamtym okresie trwała od 3-4 godzin. To była olbrzymia praca wykonywana na scenie przez niego samego i The E Street Band.   Mimo to wszyscy wyczekiwali kolejnego, czwartego już w dorobku artysty albumu. W magazynie „Sounds” Bruce powiedział: „Możesz zagrać 80 koncertów w 8 miesięcy, ale pomyśl o młodych chłopakach i dziewczynach. To są ich pieniądze i być może ich jedyna noc, kiedy mogą ciebie zobaczyć. Nie wolno ci o tym zapomnieć. Wiele osób pokłada w tobie swoje nadzieje,kiedy wychodziszna scene…” Trasa koncertowa w 1978r. trwała ponad sześć miesięcy i swoim zasięgiem ogarnęła Stany Zjednoczone oraz Kanade. Bardzo często Springsteen i band kończyli występ w jednym mieście i jeszcze tego samego wieczora mknęli całą noc na koncert w kolejnym stanie. Cały czas ich występy odbywały się w małych halach. Sytuacja uległa zmianie , kiedy zagrali 3 koncerty z rzędu w nowojorskiej „Madison Square Garden”. Występy okazały się absolutnym sukcesem oraz zmieniły nastawienie Bruce’a do grania przed tak liczną publicznością. Od tego momentu Springsteen zaczął grać w o wiele większych halach a nawet na zewnątrz, na stadionach dla publiczności w liczbie ponad 70 000 widzów.

Badlands

Pod koniec 1978r. popularność chłopaków z New Jersey zalała całe Stany Zjednoczone. Co było tak oczywiste i wspaniałe nie było takie same na starym kontynencie, gdzie zainteresowanie mediów i popularność muzyki Bruce’a wśród fanów nie była tak duża jak w USA. Springsteen wraz z The E Street Band do tego czasu zagrali tylko jedno małe tourne po Europie, które w dodatku nie okazało się sukcesem a dowodem na to był stosunek Bruce’a do jego „legendarnego” już występu w lonyńskim Hammersmith Odeon, z którego  nie był zadowolony. Po europejskich koncertach wieści o Springsteenie nieco przycichły a on sam skupił się na graniu w ojczyźnie i pracy nad albumem „Darkness On The Edge Of Town”.Po ponad dwuletnich perturbacjach sądowych ze swoim dotychczasowym menadżerem, Springsteen 2 czerwca 1978r. wydaje swój 4 album w rockowej karierze. Pomimo iż krążek nie sprzedawał się tak dobrze jak jego poprzednik “Born To Run”, to odbiór okazał się o wiele lepszy niż się spodziewano. Wielu miłośników muzyki Bruce’a uznało “Darkness on the Edge of Town” za bardziej dojrzały i wyrafinowany od swoich poprzedników. Springsteen kontynuje na tym LP swoją filozofię odpowiedniego doboru utworów na płycie, którą zapoczątkował na “Born To Run”. -Strony LP otwierają kawałki odpowiednio (Badlands o mrocznej i pesymistycznej wymowie i “The Promise Land” – konczący nadzieją ), natomiast zostają zamknięte (“Racing in the Street” i “Darkness on the Edge of Town” – znów o nieco pseymistycznej wizji.Podczas sesji nagraniowej Springsteen nagrał wiele piosenek , których nie zdecydował się umieścić na albumie. Wynikało to głównie z tematyki “Darkness on the Edge of Town”. Springsteen w żaden sposób nie chciał jej naruszyć i mącić tekstami o zupełnie innym znaczeniu, rezygnując w ten sposób z potencjalnego hitu kosztem spójności. Niektóre piosenki , nie wykorzystane przez Bruce’a zostały zaśpiewane przez innych artystów, stając się ich hitami. Do takich utwórów można zaliczyć “Because the Night” wykonaną przez Patti Smith, “Fire” przez Roberta Gordona i Point Sisters, “Randezvous” przez Greg’a Kihna oraz “This Little Girl” przez Gary U.S. Bonds. Pozostałe numery, których Bruce nie umieścił na krażku, takie jak “Point Blank” , Independence Day” , “The Ties That Baind” i “Sherry Darling” znalazły się na następnym albumie Bruce Springsteena “The River”.Żadna piosenka jednak nie stała się hitem,“Prove it All Night” ledwo otarła się o Top 40 amerykańskiej listy przebojów a “Badlands” nie osiągnął nawet tego.W 2003 roku w plebiscycie prestiżowego magazynu muzycznego Rolling Stone , album “Darkness on the Edge of Town” uplasował sie na 151  miejscu w rankingu 500 najlepszych płyt wszechczasów.

Streets Of Fire

~ - autor: smyrgu w dniu grudzień 10, 2007.

Dodaj komentarz